Metodyka
Jak weryfikujemy treści
Treści o zdrowiu wymagają innych zasad niż poradnik o malowaniu ściany. Poniżej te, których się trzymamy.
Pytania od ludzi, nie od redakcji
Nagłówki w artykułach to w dużej części dosłowne zapytania z wyszukiwarki, zapisane poprawną polszczyzną. W sekcji pytań oznaczamy, ile z nich pochodzi z realnych wyszukiwań, a ile dopisaliśmy, żeby domknąć temat. Nie udajemy, że wszystkie są „prosto od pacjentów".
Pierwsze zdanie odpowiada wprost
Odpowiedź nie zaczyna się od „to zależy". Warunki i wyjątki są ważne, ale idą po odpowiedzi, a nie zamiast niej. Czytelnik ma poznać stanowisko, zanim pozna zastrzeżenia.
Ceny wyłącznie jako przedziały
Podajemy widełki i mówimy, od czego zależą: zakresu zabiegu, materiału, miasta i tego, czy świadczenie jest w koszyku gwarantowanym NFZ. Ostateczną cenę podaje gabinet po badaniu — żaden artykuł nie jest w stanie jej zastąpić.
Autor i data przeglądu
Nad tekstem stoi informacja, kto go sprawdził, z jakim tytułem zawodowym i numerem prawa wykonywania zawodu, oraz kiedy odbył się przegląd. Dopóki tych danych nie ma, artykuł jest wyraźnie oznaczony jako czekający na przegląd.
Co robimy, gdy coś się zmienia
Wytyczne i zasady refundacji się zmieniają. Przy każdym artykule widnieje data publikacji i data ostatniego przeglądu, żeby było widać, jak świeża jest informacja. Teksty dotyczące NFZ i cen przeglądamy częściej niż te o anatomii.